I mówię Ci to nie pierwszy raz,
Za nami już przed, nami jeszcze kupa czasu
Ty i ja..
No więc nowy blog. Przeczytałam dzisiaj całego wszystko-jedno i normalnie masakra. Ile tam jest głupot popisanych. Ale ile wspomnień. Ile przeżyć opisanych. Od lipca. Niedługo będzie rok. Nie przestanę go pisać. Od czasu do czasu coś się tam pojawiać będzie, ale teraz siedzę tutaj.
Dzisiaj Goszczowice z Miśką. Kurde blaszka, ja to mam szczęście! Kolejny raz pojechałam tam na rowerze, tym razem z Miśką, i znowu złapała nas burza! Deszcz, grad, błyski, pioruny. Kamila prawie mnie zabiła. Ale fajnie było. Z Elą i Karoliną jeszcze pod mostem, pod sklepem, na przystanku. Wychowawca w czerwonych, krótkich spodenkach z owłosioną klatą. Blee. Śmiech na całe Goszczo. Jeszcze machał do nas jak idiota jakiś. Ale on będzie miał po kredkach w poniedziałek za to, że nie podwiózł nas do domu jak zaczęło padać! A jechał do Tuło! On nas popamięta. Opaliłam się, że masakra! Znowu wyglądam jak murzyn jakiś, łapy i gęba cała brązowa. Dlaczego ja tak szybko się opalam?! A Miśka dalej blada. Ja też tak chce...
Miała przyjechać babcia z dziadkiem z Niemo,.ale Kaśka z Andrzejem (ciotka z mężem), nie jadą jednak do Tuło. na cmentarz bo byli rano, i nie mają jak przyjechać. A tato wypił piwo i matka nie puści go po nich. Szkoda..
Jakby nie patrzeć za 13 dni wakacje. Za 3 dni wycieczka. Za 16 dni do Krotoszyna. Masakra. Będę pewnie całymi dniami siedziała na rynku z laptopem na kolanach, żeby mieć internet *.* W Pokrzywnej podobno będzie internet. Fajnie będzie. Mam nadzieję, że przez te 3 dni będzie padać! Mam taką cholerną nadzieję.
Jutro jest niedziela. Najpierw do babci, później chyba gdzieś z Miśką, tym razem bez roweru =] no i do szkoły. Poniedziałek, nie wiem czy na 7:30 czy na 9:20, ale tylko do 12:00 i do domu. Wtorek wycieczka. Piątek szkoła i weekend. Poniedziałek-czwartek szkołą i zakończenie. Piątek-niedziela woolne! Poniedziałek - Krotoszyn. Środa - urodziny. Ja wale, masakra ;o .
Ogólnie nie wiem jak jest. Niby pozytywnie, ale jednak dziwnie. No, ale walić to. Dam sobie radę. Dzisiaj mam zamiar siedzieć ze słuchawkami na uszach przed laptopem i bawić się grafiką. Właśnie tak. Chyba, że znowu zostanę zaatakowana przez kochanych rodziców...
Peace. ☮